Siemx everybody... Coś ostatnio mi ciężko jest żeby się zebrać by coś napisać. Nie oznacza to oczywiście, że nie biegam i nie mam o czym pisać, bo mam :) Od ostatniego napisanego postu przebiegłem już 42km. W sumie nieźle ;) bo od tamtego czasu minęło 5 dni, w tym 2 dni miałem przerwę od biegania :) Ciągle biegam te moje ulubione kółeczka wokół gazowni. Raz miałem takiego kata, iż moje myśli zbierały się do tego żeby zadzwonić po karetkę... Bardzo mnie kręgosłup bolał mimo solidnej rozgrzewki. Jednak spawa się wyjaśniło dzięki Cinkowi :D (dzięki Cinu), a mianowicie okazało się iż moja postawa w czasie biegania jest hmmm po prostu nieprawidłowa. Za bardzo tułowie pochylam do przodu. Od jutra zaczynam pracować nad tym żeby to poprawić. Pewnie na początku będę się czuł jak debil ale trudno, lepsze to niż ból. W dniu dzisiejszym zakupiłem sobie w sklepie dużym sportowym w mieście wojewódzkim lubelszczyzny :> skakankę... Dzięki niej poprawie troszkę budowę i rzeźbę łydek, no i mam nadzieję troszkę jeszcze poprawię sobie kondycję i wytrzymałość.... W sumie się okaże ;) No nic.. na razie kończę, niedługo coś napiszę. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz