piątek, 19 października 2007

...::: Ło :::...

Po dłuższej przerwie powracam z bieganiem chociaż nie wiem na jak długo. Będzie krótko ale objętościowo dużo... :) Chciałem się pochwalić moim wyczynem, którym ustanowiłem mój nowy rekord w odległości biegu. Do tej pory moim rekordem był pół maraton (dla niewtajemniczonych 21km), a teraz dystans się powiększył do 24km.... a mianowicie, w środę postanowiłem wrócić z zajęć z Lublina - biegiem. Zajęło mi to 2h1omin, wiem nie ma się czym chwalić jeśli chodzi o czas ale dokonałem tego :D z czego jestem baaaardzo zadowolony... i ten bieg dedykuję wszystkim którzy wierzą, że dam radę się przygotować do maratonu który już mam nadzieję na wiosnę. :) Dobra kończę....

See you soon

no to rUn

Rekordy:
5km - 19min 45sek
10km - 39min 19sek
21km - 1h 30min 40sek

for Kami

od 15.o6.2oo7r. - 332 km

niedziela, 30 września 2007

The Chemical Brothers - The Salmon Dance

Witam... Jak widać na razie mam mały zastój w bieganiu z przyczyn rodzinno-remontowych :D nad czym strasznie ale to strasznie ubolewam, ale nie zapominam o WAS i wrzuciłem teledysk, którego urzekła mnie historia :) heh. Życzę miłego oglądania i mam nadzieje, że niedługo będę znowu biegał... Pozdrawiam

See you soon
No to rUn

piątek, 21 września 2007

Nelly Furtado - Try

A oto kolejny teledysk, który bardzo lubię...

The Avalanches - Since I Left You

Jeden z najbardziej SYMPATYCZNYCH teledysków jakie widziałem...

poniedziałek, 17 września 2007

...::: i to jest spontan :) :::...

Witam. Po kolejnej przerwie wpisowej znowu coś piszę :P Dzisiaj chciałbym opisać, krótko dzisiejszy wspaniały bieg z moim kolegą dla większości znanym jako Cinek (wszyscy: Cześć Cinek) heh... Przejdę do sedna. Mój plan dzisiejszy na bieganko był spokojny, około 6km - 8km... Jednak odezwał się Cinek no i się z nim styknąłem na rondzie koło szpitala... Plan nasz zakładał 8 km - 10 km. No i wybiegliśmy, po drodze coś tam rozprawialiśmy o różnych sprawach... około 5 - 6km doszliśmy do wniosku, że nasze samopoczucie jest na tyle zadowalające, dlatego na pewno biegniemy 10km. No ale, po 2 kolejnych km doszliśmy do wniosku iż może troszkę więcej się przebiegniemy niż 10km. No to nasz plan zmienił się jeszcze o kółeczko moje kochane wokół gazowni czyli + 6km. I w takim wypadku na koniec wyszło nam 16km. To jest to. Kurde mamy ochotę biec 10km to biegniemy, zaraz się odmienia mam ochotę dołożyć 6km dokładamy nie ma problemu :) Jednak na takie "przyjemności" trzeba zapracować. Gdyby nie to iż biegam już 3 lata z małymi przerwami co prawda ale około 3 lat, to ni hu hu nie dał bym rady. A tak... coraz bliżej spełnienia marzeń :) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję serdecznie Cinkowi...
Ps. wcześniejsze dni też należały do aktywnych z piątkiem i wczorajszym dniem na odpoczynek czyli od ostatniego postu do dzisiaj doliczam 32km.


See you soon

No to rUn

Rekordy:
5km - 19min 45sek
10km - 39min 19sek
21km - 1h 30min 40sek

for Kami

od 15.o6.2oo7r. - 2 7 0 km

czwartek, 13 września 2007

...::: rUn rUn rUn :::...

Siemx everybody... Coś ostatnio mi ciężko jest żeby się zebrać by coś napisać. Nie oznacza to oczywiście, że nie biegam i nie mam o czym pisać, bo mam :) Od ostatniego napisanego postu przebiegłem już 42km. W sumie nieźle ;) bo od tamtego czasu minęło 5 dni, w tym 2 dni miałem przerwę od biegania :) Ciągle biegam te moje ulubione kółeczka wokół gazowni. Raz miałem takiego kata, iż moje myśli zbierały się do tego żeby zadzwonić po karetkę... Bardzo mnie kręgosłup bolał mimo solidnej rozgrzewki. Jednak spawa się wyjaśniło dzięki Cinkowi :D (dzięki Cinu), a mianowicie okazało się iż moja postawa w czasie biegania jest hmmm po prostu nieprawidłowa. Za bardzo tułowie pochylam do przodu. Od jutra zaczynam pracować nad tym żeby to poprawić. Pewnie na początku będę się czuł jak debil ale trudno, lepsze to niż ból. W dniu dzisiejszym zakupiłem sobie w sklepie dużym sportowym w mieście wojewódzkim lubelszczyzny :> skakankę... Dzięki niej poprawie troszkę budowę i rzeźbę łydek, no i mam nadzieję troszkę jeszcze poprawię sobie kondycję i wytrzymałość.... W sumie się okaże ;) No nic.. na razie kończę, niedługo coś napiszę. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

See you soon

No to rUn

Rekordy:
5km - 19min 45sek
10km - 39min 19sek
21km - 1h 30min 40sek

for Kami

od 15.o6.2oo7r. - 2 3 8 km

piątek, 7 września 2007

...::: Pasja :::...

Na początku chciałbym przeprosić, za opóźnienie w napisaniu tego postu. Obiecałem że wcześniej go napiszę, ale nawet nie miałem okazji by pobiegać ponieważ pogoda nie pozwoliła mi na to... :/ Całe 2 ostatnie dni padało, ale za to dzisiaj tzn, już wczoraj było pięknie -no prawie-, lecz wystarczająco sprzyjająco na wieczorne przebieżki :D Oczywiście rozpocząłem standard wokół gazowni :D dla przypomnienia 1kółko - 6km. Plan na dzisiaj miał poprzeczkę podniesioną do poziomu 12km... przeliczając na kółeczka było ich 2 :) Zmieniłem też muzykę, podczas biegania na muzykę z Pasji M. Gibsona... Po prostu coś wspaniałego, trudno mi opisać wrażenia w niektórych momentach aż dreszcze mnie przechodziły. Ogólnie było bardzo spokojnie, tylko na początku się męczyłem troszkę bo znowu wybiegłem nierozgrzany, ale podczas biegu zrobiłem 2 krótkie przerwy na rozciąganie i było wszystko w porządku... Czyli doliczamy do konta kolejne 12km. Plan mam taki że do końca czerwca 2oo8 chciałbym wybiegać 1ooo km a potem rozpocząć naprawdę solidne, prawdziwe treningi. Ale pożyjemy zobaczymy.

See you soon

No to rUn

Rekordy:
5km - 19min 45sek
10km - 39min 19sek
21km - 1h 30min 40sek

for Kami

od 15.o6.2oo7r. - 196km


wtorek, 4 września 2007

... :) ...

Ave Ave... Wczoraj po ponad tygodniowej przerwie spowodowanej wyjazdem na Golgotę Młodych w Serpelicach n/ Bugiem. (Tak na marginesie to zapraszam do odwiedzenia stronki, www.golgotamlodych.pl na której narazie możecie poczytać opinie uczestników w księdze gości. Z czasem sie pojawią relacje, fotki itp). Tak jak już wyżej wspomniałem, rozpocząłem bieganie chociaż nie wiem na jak długo gdyż niedługo możliwe jest iż mój będzie dokańczany móoj nowy tattoo i znowu będę miał kolejną tygodniową przerwę, ale narazie się tym nie martwię. Rozpocząłem bieg w odwrotną stronę niż zawsze biegam, (nie chodzi mi oto że biegłem tyłem :D) czyli biegłem do gazowni tyle, że w przeciwnym kierunku niż to robie zawsze. Jakoś mi się ciężko biegło. W pewnym momencie pomyślałem sobie może dlatego że biegnę w przeciwnym kierunku i tak jakby coś mnie ciągnęło z tyłu :P ale jak się potem okazało przyczyną było to że biegłem pod wiatr (hahha) wiem głupie i to że nie rozgrzałem się porządnie. Jak na początek rozbiegania przebiegłem 7km. Na dzisiaj tyle. Dzisiaj pobiegne wieczorem około 8 - 10km jeszcze nie wiem. Relacja z tego biegu dzisiaj albo jutro najpóźniej. Pozdro

See you soon
no to rUn


Rekordy:
5km - 19min 45sek
10km - 39min 19sek
21km - 1h 30min 40sek

for Kami

od 15.o6.2oo7r. - 184km


niedziela, 26 sierpnia 2007

...::: charakter :::...

W piątek napisałem, że trzeba walczyć z przeciwnościami i biec ile sił w nogach... Ahhh ale i trzeba mieć we łbie dobrze ułożone, bo jakbym wczoraj biegł ile sił w nogach i nie patrzył, że mój organizm powoli staje na skraju wyczerpania, to nie wiem czy napisałbym tę notkę... Planowałem przebiec 12km... W sumie dużo, tak dzień w dzień tyle biegać. Przebiegłem 6km, (kółko wokół gazowni) i zacząłem drugie, w pewnej chwili mimo dostatku sił, odniosłem wrażenie jakby ktoś ze mnie coś wyssał, tę energie, nawet bym to nazwał że wyssał mojego "ducha biegowego", pomyślałem jak pobiegnę dalej to mogę gdzieś paść i już się nie podnieść. Z drugiej strony, nie przebiegnę, to nie zwyciężę tego kryzysu. Mimo wszystko postanowiłem wrócić. Poszedłem do sklepu kupiłem 3 litry wody, to pierwsze 1,5L wypiłem w jakieś 4 może 5 min. Naprawdę chyba przesadziłem. Od środy (22.o8) do soboty (25.o8) przebiegłem 43km. Kurde jednak to dużo, po tym jak miałem przerwę. Wróciłem do domu, zjadłem sporą ilość jedzenia, po prostu byłem tak zmęczony i wyczerpany, że musiałem wchłonąć w siebie sporo energii. Jednak muszę się pilnować. I tak sporo czasu wczoraj znowu spędziłem na warsztatach. Widzę też teraz, że naprawdę organizm ludzki ma granicę, której nie przekroczymy, no chyba że chce się szybciej przejść na tamtą stronę. Dlatego teraz będę odpokutowywał te moje nieprzemyślane do końca szarże. Spałem wczoraj od około 20 do 9 rano, mimo sporego odpoczynku nadal czuję się wypruty. Dlatego spadam odpoczywać bo padnę...


See you soon

no to rUn


Rekordy:
5km - 19min 45sek
10km - 39min 19sek
21km - 1h 30min 40sek

for Kami

od 15.o6.2oo7r. - 177km

piątek, 24 sierpnia 2007

...na końcu charakter !!!

Miałem wstać o 8:1o i pobiegać trochę, budzik zadzwonił, ale moja ręka szybko go uciszyła, i tyle było z porannego biegania. Myślałem wczoraj, że właśnie przed porannymi warsztatami taneczno-pantomimicznymi, machnę parę, km, następnie wieczorem po wszystkim sobie pobiegam i będzie masa, ale jednak jakoś się cieszę, że rano nie wstałem. Dlaczego?? Trochę te warsztaty są męczące, myślałem, że po drugiej próbie już nie będę miał sił na bieganie, a tu normalnie tyle energii dostałem, że aż same kopyta się rwały do biegu :). Przyszedłem do domu, zjadłem kolacyjkę, odpocząłem trochę, (pamiętajcie dzieci, nie biegajcie od razu po posiłku, bo to niezdrowe) i wyruszyłem w moją ostatnio ulubioną trasę wokół naszej cudownej gazowni. Trasa ma jakieś 6km. Postanowiłem, że jak rano nie biegałem to sobie 2 kółeczka machnę i będę miał 12km więcej na koncie :) Rozpocząłem jak zwykle powoli powoli, żeby jeszcze na początku się rozgrzać. Pierwsze kółeczko przebiegało bez większych zakłóceń, drugie rozpocząłem równie przyjemnie jak pierwsze, chłodne powietrze wiało od przodu chłodząc mnie, pędzącą lokomotywę ;). Niebo na horyzoncie bajecznie różowe (co zapowiada, że jutro będzie słoneczna pogoda), czyli tylko myśl jedna się nasuwa - biec nie umierać :D -. W pewnym momencie (około 8km), zaczął mnie kręgosłup pobolewać :/. Pomyślałem -no ta, nie dam rady-, ale zaraz kolejna myśl -ważne by przezwyciężać przeciwności- bo wiem, że ten ból kręgosłupa to nic poważnego, po prostu miałem złą pozycję biegową, za bardzo byłem do przodu wychylony. Wyprostowałem się, i przy kolejnym kilometrze przeszło mi. Do tego jeszcze niosła mnie muza, przy której obczaiłem spoko rytm, którym mogłem biec, mimo że musiałem trochę przyspieszyć, ale to nie robiło mi większej różnicy bo jeszcze, aż tak bardzo się nie męczyłem. No i ostatnią rzeczą która mnie niosła są słowa reklamy firmy pewnej ;) (reklama pod tym postem) gdzie na końcu gość mówi "najpierw były ważne metry, potem kilometry, a na końcu charakter". Nie liczy się to ile km przebiegnę, ale ważne czy nawet jeśli to jest mało km, to czy dam radę przezwyciężyć wszystko i przebiec je...
Tu chciałbym podziękować wszystkim, którzy mnie wspierają w tym moim dążeniu do spełniania moich marzeń.

To dzięki WAM mam tę siłę i moc do tego...

Hoho się rozpisałemmmm. Koniec na dzisiaj :D

Pozdro

See you soon

No to rUn



Rekordy:
5km - 19min 45sek
10km - 39min 19sek
21km - 1h 30min 40sek

for Kami

Jestem uzależniony...

Rekordy:
5km - 19min 45sek
10km - 39min 19sek
21km - 1h 30min 40sek


for Kami

czwartek, 23 sierpnia 2007

NO to RUN

Alohaa
Gdzieś zobaczyłem bloga, gdzie gość prowadził go opisując swoje postępy w ćwiczeniach. Postanowiłem dzisiaj, że ja też zacznę prowadzić bloga, może to mnie bardziej zmobilizuje do tego by, biegać systematycznie. Moje pierwsze marzenie - MARATON. Cel jest, teraz trzeba go zrealizować, a więc do dzieła ;). Idę teraz machnę 6km, wieczorem z chłopakami pobiegam za piłką... Także 2 treningi będą...
See you soon...
no to rUn...


Rekordy:
5km - 19min 45sek
10km - 39min 19sek
21km - 1h 30min 40sek

for Kami