Na początku chciałbym przeprosić, za opóźnienie w napisaniu tego postu. Obiecałem że wcześniej go napiszę, ale nawet nie miałem okazji by pobiegać ponieważ pogoda nie pozwoliła mi na to... :/ Całe 2 ostatnie dni padało, ale za to dzisiaj tzn, już wczoraj było pięknie -no prawie-, lecz wystarczająco sprzyjająco na wieczorne przebieżki :D Oczywiście rozpocząłem standard wokół gazowni :D dla przypomnienia 1kółko - 6km. Plan na dzisiaj miał poprzeczkę podniesioną do poziomu 12km... przeliczając na kółeczka było ich 2 :) Zmieniłem też muzykę, podczas biegania na muzykę z Pasji M. Gibsona... Po prostu coś wspaniałego, trudno mi opisać wrażenia w niektórych momentach aż dreszcze mnie przechodziły. Ogólnie było bardzo spokojnie, tylko na początku się męczyłem troszkę bo znowu wybiegłem nierozgrzany, ale podczas biegu zrobiłem 2 krótkie przerwy na rozciąganie i było wszystko w porządku... Czyli doliczamy do konta kolejne 12km. Plan mam taki że do końca czerwca 2oo8 chciałbym wybiegać 1ooo km a potem rozpocząć naprawdę solidne, prawdziwe treningi. Ale pożyjemy zobaczymy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
"zmierzyłam sie ze swoim wczorajszym dniem majac u boku cały swiat..."
wspieram, podziwiam, pozdrawiam.
G.
Prześlij komentarz